Pierwsze wrażenie jakie robimy na osobach z którymi się spotykamy, pozostawia swój ślad przez dłuższy czas.
Zasadniczą sprawą jest to, że pierwsze wrażenie możemy zrobić tylko jeden raz.
Według badań naukowych opinię na temat osoby, którą widzimy po raz pierwszy wyrabiamy sobie zdanie w ciągu pierwszych kilku sekund. Źródła podają od 4 do 12 sekund. Trzeba potem, aby nastąpiło wiele wydarzeń, aby zmienić tą opinię.

Na przykład:
Spotykam kogoś klasycznie ubranego w stonowanym garniturze z jasnoniebieską koszulą
i dowiaduję się, że jest to artysta malarz. Jestem mocno zaskoczona. Pierwsze wrażenie okazało się niespójne z tym, czego według standardów mogłam się spodziewać. Czy taki wydawałoby się z pozoru niewielki dysonans nie będzie miał wpływu na naszą relację? Na to, co moglibyśmy wspólnie zdziałać?
Lub inny przykład z mojej pracy zawodowej:
Kobieta w dojrzałym wieku, która towarzyszy z racji pracy w wolontariacie, osobom samotnym, przyszła do mnie, ponieważ słyszała na swój temat opinie, że zbyt surowo się ubiera i tak jest odbierany jej wygląd. Po wspólnym ustaleniu co w takiej sytuacji zmienimy, okazało się, że akcenty w postaci lekkiego makijażu i skromnej biżuterii ociepliły wizerunek mojej klientki zdecydowanie, wyglądała uroczo.
A największym odkryciem było to, że znakomicie się z tym czuje, że żałuje tego iż tak długo tkwiła w jakimś nieprawdziwym wyobrażeniu o tym jak ma wyglądać taka osoba jak ona.
Pierwsze wrażenie robimy także co dzień rano, kiedy wstajemy i spotykamy swoich domowników, współbraci, siostry. Jeżeli powitamy ich z uśmiechem i wyprostowaną sylwetką, to bez wątpienia początek dnia, a może nawet dłużej mamy wszyscy, my i oni, dobry, promienny nastrój.
Zadbani i starannie ubrani, wychodzimy z domu. Każde ubranie, habit również można nosić jak szatę królewską, albo jak coś co nas w nim uwiera.
Święta Teresa z Avila, jak opisywano, była podziwiana za to, z jak wielką gracją nosiła na sobie swój strój karmelitański z niezbyt wyszukanego materiału, jak na jej status społeczny.
Moja patronka, Błogosławiona Aniela Salawa, służąca, dostawała od swoich pracodawczyń suknie, które nosiła z wielkim wdziękiem. Spotykała się często z zarzutami, że zbytnio się stroi, jak na swój stan społeczny. Niezmiennie odpowiadała, że: „Tak powinna wyglądać osoba, która jest w stanie łaski uświęcającej”.

Teraz wykonujemy kolejny krok. Kolejne pierwsze wrażenie.
Po wyjściu z domu, spotykamy kolejne osoby, którym mówimy: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”, albo życzymy inaczej: „Dzień dobry!”.
Z uśmiechem, starannie, wypowiadamy smak słów i życzenia błogosławieństwa na ten dzień. To wydaje się takie oczywiste, ale wymaga od nas staranności, dbałości o szczegóły. Potrzebujemy włożyć w to pewną ilość troski, wysiłku, czasu, skupienia.
A jest to znakomita inwestycja, z ogromną stopą wzrostu!
Gdyby tego uśmiechu rano zabrakło...
Jestem przekonana, że pod koniec takiego dnia rezultaty naszych działań mogą być zgoła różne w jednym i drugim przypadku. Taki efekt domina.
Nasuwa się wniosek, że o to, by zrobić właściwe pierwsze wrażenie warto się postarać.